Czego nauczyłam się przez niecały rok samotnego mieszkania.

Uwaga to będzie niesamowicie mało odkrywcze.

1. Jeśli o coś nie zadbsz zawczasu to tego nie będzie. 

Oczywiste, prawda? Otóż nie do końca. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy rano okazało się, że nie mam nic na śniadanie, keczup nie zmaterializował się z powrotem w lodówce po tym jak wyrzuciłam pustą butelkę, nie ma papieru toaletowego, a zawsze był. Do dzisiaj mam problem z przyzwyczajeniem samej siebie do wybiegania ciut do przodu z myślami o szeroko pojętym dbaniu o dom i zasobność lodówki.

2. Większość czynności zajmuje 2-5 minut.
Może z wyłączeniem mycia okien, ale takie codziennie sprawunki jak najbardziej. Zawsze wizja odkurzania albo starcia kurzu wywoływała we mnie wewnętrzy lament, aż uświadomiłam sobie, jak niewiele czasu to zajmuje. Teraz nawet kiedy mój leń podszeptuje, żebym usiadła wygodnie i zajęła się niecierpiącym zwłoki facebookiem, to mimo tego potrafię się zmotywować do tych kilku minut działania. Pyk, pyk, pyk i jest prawie jak u perfekcyjnej pani domu.

3. Gotowanie trzeba ćwiczyć.
Mój profesor matematyki zawsze powtarzał, że rozwiązywanie problemów matematycznych jest jak gotowanie, wystraczy działać według przepisu. Po latach muszę przyznać, że matematyka była znacznie łatwiejsza… Naoglądałam się programów kulinarnych, gdzie wystarczyło wszystko ładnie pokroić, pomieszać, doprawić, włożyć do piekarnika, aby już po chwili otrzymać aromatyczne danie, którego zapach docierał do mnie nawet przez ekran telewizora. Rzeczywistość, po raz kolejny okazała się dalece inna i czasem, aby ugotować coś smacznego trzeba podjąć kilka prób. Z początku skakałam po przepisać niezrażając się niepowodzeniami, teraz wolę „pomęczyć” jedno danie, aż dojdę do perfekcji.

4. Świetnie się bawię sama.
Ale to już wiedziałam znacznie wcześniej. Po prostu zawsze mam co robić i nigdy się ze sobą nie nudzę.

5. Mam rękę do roślin.
Odkąd pamiętam na moim parapecie były dwa gigantyczne kaktusy do których dołączyły kolejne dwa sukulenty. Mój botaniczny zestaw nie wymagał uwagi, podlewany z mniejszą bądź większą regularnością zielenił się i nie sprawiał problemów. Przyznaję, jeden sukulent odszedł za tęczowy mostek, do dziś nie wiem dlaczego, skoro otaczałam go taką samą opieką jak 3 pozostałe rośliny. Dzisiaj na moim parapecie jest kilkanaście roślin, w tym całkiem sporo sukulentów, które uwielbiam, ponadto storczyki, róże i zioła. Od paru dni oczekuję na wypuszczenie pędu z pestki awokado. Nawet nie podejrzewałam siebie o to, że kiedyś może mnie parapetowy ogródek w jakikolwiek sposób zainteresować.

6. Telewizor zbiera kurz i jest całkowicie zbędny.
Brak telewizora ma same plusy. Nie docierają do mnie złe wiadomości, nie tracę cennego czasu na oglądanie głupot, nie zabiera miejsca w salonie, oszczędza się pieniądze na kupnie TV, jego użytkowaniu, abonamencie oraz opłatach za kablówkę, a jeśli już coś naprawdę muszę, muszę obejrzeć to na 99,99(9)% znajdę to w internecie.

7. Każda rzecz ma swoje miejsce i tam powinna trafić.
Przez ten rok wypracowałam w sobie nawyk odkładania rzeczy na miejsce, takie określone, a nie jakiekolwiek. Skutkuje to zmniejszeniem bałaganu, skróceniem czasu poszukiwań i tym, że rzeczy nie ulegają przypadkowym zniszczeniom. Super? Super!

8. Warto przeglądać „zapasy”.
Dotyczy to nie tylko jedzenia, ale też kosmetyków i artykułów chemicznych. Raz na jakiś czas robię inwentaryzację szafki z produktami o dłuższym terminie ważności tj. kasze, ryż, mąki, cukier, konserwy, przeciery itd. Dzięki temu wiem, z czym warto ruszyć jeśli chodzi o gotowanie, a co włożyć do koszyka podczas następnych zakupów. To samo dotyczy kosmetyków. Balsam otwary i użyty raz, stawiam na szafce i dzielnie wcieram. Chodzi mi po głowie zakup szminki, sprawdzam odpowiedni koszyczek, a okazuje się, że mam 2 podobne.

9. W domu zawsze muszą być jajka.
Z jajek można ugotować milion potraw. Zawsze trzeba mieć jajka w lodówce.

This article has 1 comments

  1. maugomaugo

    dlatego ja żałuję, że nie wyniosłam się na studia do innego miasta, żeby właśnie pomieszkiwać z dala od domu, w którym jest wszystko i wszystko zrobi się „samo”. Takie coś zdecydowanie uczy odpowiedzialności, zarządzania pieniędzmi, czasem, dbania o czystość itp., uczy dorosłości :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>