20 przemyśleń przed urodzinami

 

1) Metryka urodzenia to jakaś abstrakcyjna liczba.
Turlam się szybko w kierunku trzydziestki, a mentalnie czuję, że nic się nie zmieniło od dobrych 4 lat, nawet się nie marszczę tak jakbym tego oczekiwała po dacie urodzenia.

2) Powoli akceptuje to jak wyglądam.
Oczywiście są lepsze i gorsze dni, ale generalnie przywykłam do mojego widoku w lustrze i nie robię list rzeczy do poprawki ani nie narzekam, że włosy nie takie, twarz jakaś dziwna, nos też niewydarzony.

3) Jestem introwertyczką i dobrze!
Mój introwertyzm powodował ciągłe wyrzuty sumienia, byłam też zła na siebie, że zamiast bratać się z grupą ludzi to wolę, gdy ta grupa znajduje się w pokoju obok. Odpuściłam sobie bycie najlepszą przyjaciółką każdego i jakoś tak lżej mi na duszy.

4) Różni ludzie mają różnie.
Dużo czasu musiało upłynąć zanim wbiłam sobie do głowy, że ludzie różnie reagują na sytuacje, słowa i wydarzenia i nie mogę być odpowiedzialna za ich uczucia i reakcje. Często kosztem siebie ustępowałam, tylko dlatego żeby nikomu nie było przykro i nie czuł się urażony.

5) Jestem w stanie dużo osiągnąć jak sobie to wtłoczę do głowy.
Tak było np. z bieganiem, którego szczerze nienawidziłam całe życie, a potem sobie wymyśliłam, że przebiegnę półmaraton. W pewnym momencie biegałam prawie 300 km miesięcznie, całkiem nieźle jak na czynność, która wywoływała u mnie odruch wymiotny. Do dzisiaj jestem pod swoim sporym wrażeniem.

6) Jestem rannym ptaszkiem, chociaż zawsze byłam sową.
Nie wiem, może to po prostu widoczny znak, że człowiek się starzeje.

7) Nie da się zatrzymać niektórych przyjaźni.
Zawsze byłam przekonana, że moje związki z niektórymi ludźmi są z kevlaru albo chociaż z azbestu, niestety część przyjaźni rozmyła się na przestrzeni czasu i osoby, które kiedyś były dla mnie ważne, teraz w większości są po prostu miłym wspomnieniem.

8) Pogodziłam się z tym, że nigdy nie będę patykowatą okularnicą.
Jakkolwiek durne było to pragnienie, to odkąd pamiętam, chciałam nosić rozmiar xs i okulary. Dzisiaj jestem wdzięczna za dobry wzrok i niechaj on taki pozostanie jak najdłużej.

9) Nie marwię się na zapas i nie rozpamiętuję przeszłości.
Ufff, po długiej i żmudnej drodze przez którą musiałam się przeczołgać wreszcie nauczyłam się tych dwóch bardzo ważnych rzeczy. Nauczona doświadczeniem nie zamartwiam się na zapas, bo 98% czarnych scenariuszy nigdy się nie wydarzy, wydarzyć się mogą inne o których nawet się nam nie śniło. A jaki sens ma rozpamiętywanie przeszłości w nieskończoność? To przecież jeszcze mniej logiczne niż fabuła Władcy Pierścieni.

10) Zamiast pól i łąk wolę muzea, zamiast pięknych widoczków wolę centrum wielkich miast.
Jestem miastową dziewczyną, a im większe miasto tym lepiej się w nim czuję. Wizja domku z białym płotkiem gdzieś hen na przedmieściach albo co gorsze na wsi wzbudza we mnie dreszcze i niepokój.

11) Mój permamentny smutek wywołują dwie rzeczy:
1) Nigdy nie zobaczę koncenrtu Queen na żywo.
2) Nie pójdę na mecz Chicago Bulls z Jordanem i Pippenem w składzie.

12) Wiem, że nie mogę mieć szybkiego samochodu.
Coś dziwnego dzieje się ze mną gdy prowadzę szybkie auto. Coś na tyle dziwnego, że zaczyna mnie to niepokoić i sama się o siebie martwię.

13) Nie przeszłam okresu „różowego” w dzieciństwie i teraz są tego efekty.
Jako mała dziewczynka biegałam po podwórku i miałam wieczne strupy na kolanach. Potem zaczęłam grać w kosza i trenować karate i nie starczyło mi już czasu na chodzenie w różowych sukienkach i zabawy w księżniczki. Teraz, gdy ktoś traktuje mnie wyjątkowo to często nie wiem jak się zachować i jak to powinnam interpretować.

14) Ludzie z wąsami budzą mój niepokój. Od zawsze.

15) Za najlepsze czasy uważam okres liceum.
To właśnie wtedy nawiązałam najtrwalsze znajomości. Okres studiów pod tym względem jest przereklamowany.

16) Mój plan na najbliższe 3 lata: zdywersyfikować dochody i wypracować przychód pasywny.

17) Czas najdłużych i najbardziej intensywnych imprez mam już chyba za sobą.
Od jakiegoś czasu zauważyłam spadek mojej imprezowej aktywności. Ani głowa już nie ta, ani tymbardziej mój zegar biologiczny, która żąda udania się spać o rozsądnej porze. Dawniej, takie określenie nie istniało w moim słowniku.

18) Jest dużo ludzi, których chciałabym przeprosić.
Chociaż zawsze staram się być dobrym człowiekiem, nie zawsze ten plan udaje się zrealizować. Wiem, że kilkakrotnie zachowałam się naprawdę paskudnie i chciałabym za to przeprosić, niestety ze sporą większością osób nie mam już kontaktu.

19) Warto próbować nowych rzeczy, mimo strachu i głowy pełnej obaw.
Nauczyłam się, że zmiany to coś dobrego, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wygląda to na coś zupełnie odwrtonego. Warto wychodzić ze swojej strefy komfortu, bo tylko wtedy można się czegoś nauczyć, a ten głos szepczący, żeby trwać w miejscu należy najnormalnie w świecie zignorować.

20) THE BEST IS YET TO COME :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>