never alone?

Spędzanie czasu samotnie to jedna z najlepszych dróg do rozwoju i poznania samego siebie, znana na wszystkich kontynentach od wielu wieków. Pustelnicy, wielkie umysły, mnisi praktykowali przebywanie w samotności poszukując odpowiedzi na nurtujące ich pytania i nierzadko je odnajdywali. W dzisiejszym świecie coraz trudniej o chwilę prawdziwej samotności i to nie tylko ze względu na otaczający nas hałas i chaos, ale głównie dlatego, że sami nie dajemy sobie tej możliwości. Bycie samemu ze sobą nie oznacza poprostu nieobecności innych ludzi w tym samym pomieszczeniu, to coś nieco bardziej skomplikowanego. Z obserwacji siebie i moich znajomych, zauważyłam, że każda chwila fonicznej pustki jest natychmiast zagłuszana muzyką, radiem, programem w telewizji albo filmikiem na you tube. Ktoś kiedyś nam wmówił, że siedzenie w ciszy i rozmyślanie jest stratą czasu, czynnością totalnie bezproduktywną i lekkim dziwactwem, no bo jak tak można siedzieć i myśleć, skoro tyle czeka na nas filmików z kotami.
Kiedy spotkamy się z problemem lub podjęciem trudnej decyzji to proponuję eksperymentalnie, nie dzwonić od razu do wszystkich ludzi z zakładki „kontakty” w telefonie z prośbą o poradę, nie wpisywać haseł w google, nie stawiać tarota na onecie, tylko usiąść wygodnie i przez 30 minut posłuchać samego siebie. Można ten samem patent wykorzystać bez konkretnego powodu. Zastanowić się bez przeglądania 9gaga, co fajnego wydarzyło się w naszym życiu i do czego warto wrócić, można też po prostu posiedzieć w samotności i zobaczyć co do nas przydryfuje z oceanu myśli.
Przyszło nam żyć w czasach kultu doskonałości związanej z wyglądem. Więcej czasu poświecamy na pielęgnację włosów i golenie nóg niż na zastanawianiu się co chcemy robić w życiu, co nam sprawia radość, a co ból. A odpowiedź na każde ważne dla nas pytanie jest właśnie w nas samych, jedyny problem to ją wyciągnąć, a nie oddzielać od światła dziennego murem z piosenek Pitbulla albo kolejnego odcinka Gry o Tron.
Na koniec będzie krótka przypowieść, główna inspiracja do dzisiejszego wpisu.
Pewnego dnia Mullah kręcił się po ulicy z nosem przy samej ziemi czegoś szukając. Jego przyjaciel, przechodząc obok zapytał:
„Mullah, czego szukasz?”
„Zgubiłem klucz”, odpowiedział.
„Pomogę Ci go poszukać!” odrzekł przyjaciel.
I tak w dwójkę szukali po całej ulicy klucza. Po pewnym czasie przyjaciel zapytał:
„W którym mniej więcej miejscu zgubiłeś klucz?”
Mullah odopowiedział: „W domu”
„To dlaczego szukasz go tutaj?”
Na to Mullah odparł: „Bo tutaj jest więcej światła.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>