miss skromności

Jakiś czas temu przeczytałam ciekawy wpis na blogu Simplicite o dumie i o problemach z nią związanych, o tym, że ludzie boją się być z siebie dumni, bo to pyszne i pewnie karma wykręci im sutki jak za bardzo będą się z czegoś cieszyć.
Niestety, Jan Brzechwa robił nam od wczesnych lat dziecięcych pranie mózgu wierszykiem Samochwała, jest też wierszyk o Chwalipięcie, której nikt nie lubi w przedszkolu, ale nijak nie mogę przypomnieć sobie żadnej dziecięcej rymowanki o przedszkolaku, który, jeśli zrobił coś wyjątkowego, to powinien być z siebie dumny.
Już chciałam napisać o tym, że we wszystkim trzeba odnaleźć równowagę, że rozgłaszanie wszem i wobec o swojej wyjątkowości, jest równie kiepskie, jak chowanie w trawie swoich osiągnięć, kiedy dotarło do mnie, że osobiście nie znam nikogo, kto przesadnie wychwala swoje sukcesy w jakiś rażący sposób, za to znam naprawdę mnóstwo wyjątkowych, utalentowanych osób, które postanowiły założyć koronę miss/mistera skromności, karcąc się za nawet odrobinę dumy. I już sama nie wiem, czy to Brzechwa, czy to nasza cecha narodowa, że tak ciężko cieszyć się nam ze swoich osiągnięć.
Od kilku tygodni, każdemu mojemu śniadaniu towarzyszy odcinek Project Runway amerykańskiej edycji i zaskakujące jest to, że na 16 uczestników, 14 uważa, że wygra ten program. W polskiej edycji, połowa przepraszała, że jakoś przeszli eliminacje i teraz trzeba ich oglądać.
Kończąc już chciałam się pochwalić, tym że ugotowałam rosół. To był mój pierwszy rosół w życiu, ze szczęśliwego, aczkolwiek świętej już pamięci koguta, którego oczyściłam, a następnie podzieliłam na części. I to był tak niesamowicie smaczny rosół, że potem z dumą zadzwoniłam do swojej mamy, chłopaka i przyjaciółki, opowiedzieć o swoich wrażeniach. A z czego Ty, tak ostatnio się cieszyłeś?

This article has 2 comments

  1. funclub :D

    pewnie żona koguta też dzwoniła do swojego chłopaka mamy i przyjaciółki po kondolencje!! P a ja jestem z siebie dumna, że już ponad rok jeżdżę po krk i nie mam na swoim koncie żadnej ofiary śmiertelnej :D tym radość jest większa, że czasami aż korci by jakiegoś rowerzyste tak leciutko delikatnie bezboleśnie przyprzeć do muru :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>