To jak to jest z tym niekupowaniem?

Posted by in Bez kategorii

Zaraz za pomysłem, że ciekawie byłoby zrezygnować z kupowania przedmiotów przez rok, biegła świńskim truchtem myśl “ale jak to, ze wszystkich?!”. Tak oto powstał krótki regulamin, tego co wolno, a czego nie.

Czego nie wolno:

  • Ubrań, butów, torebek, dodatków, biżuterii, bielizny, skarpetek (nie wiem skąd, ale w szufladzie mam tysiące par skarpet, jakbym przez ostatnie lata nie kupowała niczego innego).
  • Książek, takich “zwykłych” i kucharskich, ebooków, audiobooków, magazynów, czasopism, albumów, planszówek, płyt CD, winyli.
  • Kalendarzy, notesów, piór, długopisów, ołówków, kredek, zeszytów, tuszy do piór… tego wszystkiego czym można na czymś nabazgrać.
  • Kosmetyków kolorowych.
  • Akcesoriów do zaparzania kawy. Przyjdzie mi jeszcze poczekać na comandante i nową wagę.
  • Roślin doniczkowych i elementów dekoracyjnych do mieszkania.

Co jest dozwolone warunkowo:

Wszystko z powyższej listy (chociaż głównie chodzi o ubrania) czego brak może wpłynąć negatywnie na moje zdrowie. Prosty przykład. Na wyjazd w góry zapominam czapki, bo jestem gapa, więc tę czapkę kupuje na miejscu, zamiast odmrozić sobie głowę. Nie działa to w przypadku, jeśli na wyjazd zapominam młynka, to nie kupuje wtedy comandante…

Co jest dozwolone:

  • Artykuły spożywcze, ale też jedzenie na mieście i kupno chipsów na imprezy.
  • Kosmetyki pielęgnacyjne, z zastrzeżeniem, że mogę kupić kolejny produkt tylko w przypadku wykończenia poprzedniego. Żegnaj magazynie balsamów do ciała i szamponów.
  • Chemia gospodarcza i artykuły higieniczne.
  • Prezenty dla bliskich.
  • Sprzęt sportowy, co oznacza, że jak rozszczelni mi się wentyl w piłce do kosza, to kupię nową, a jak buty do biegania się rozpadną, to też kupie nowe, zamiast biegać w klapkach.
  • Netflix i Spotify, koncerty, wyjścia do kina, teatru, na wystawy, stand upy, starty w zawodach, warsztaty kulinarne czyli szeroko pojęta rozrywka nie wiążąca się z nabywaniem rzeczy materialnych.
  • Wszelkie naprawy, serwis, i jeśli to nie pomoże to ostatecznie wymiana, sprzętów używanych na co dzień.
  • Wyjścia do fryzjera, lekcje języka, karnety na siłownie, zajęcia sportowe.

To chyba wszystko co na ten moment przychodzi mi do głowy. Lista zakazanych rzeczy nie podlega negocjacjom, jedyne co może się wydarzyć to migracja z listy punktów dozwolonych do listy rzeczy absolutnie zbędnych.